IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
avatar
liczba postów : 62

PisanieTemat: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   Czw Sie 09, 2012 2:13 am

Wiedziała, że coś nie gra. Od dawna już nie grało i miała świadomość, że przez dłuższy czas jeszcze tak może być, bo sama nie wiedziała co jeszcze może zmienić w sobie, w nich, co może naprawić.
Byle kto może prychnąć, że to kryzys, że cholera znają się ponad dziesięć lat, że... Tak, ale Vesper cała drżała w środku nie wiedząc co dalej zrobić. Po raz kolejny wywalając go z mieszkania po byle kłótni, bo nie potrafiła na niego patrzeć.
Tyle myśli jej przebiegało przez głowę, że faktem było, że gdy zobaczyła telefon, który zostawił na stoliku bez wahania zaczęła w nim grzebać bez skrępowania czytając smsy, sprawdzając połączenia. Czy to było warte tego co zobaczyła, czego miała namacalny dowód?
Czy nie lepiej było trwać w tym niemym zezwoleniu na wszystko nie pchając się tam gdzie może się sparzyć?

Następnego dnia rano, gdy tylko weszła do wytwórni omiotła wzrokiem recepcję i wzięła swoją pocztę już przygotowaną przez recepcjonistkę. Chwilę później stała w windzie jadącej na piętro gdzie mieli biura starając się za wszelką cenę opanować drżenie dłoni.
Przyjrzała się sobie w lustrze w windzie. Nie wyglądała najlepiej. Cieni pod oczami nie zdołał zakryć do końca puder, a i zaczerwienione oczy nie znikają za byle pstryknięciem.
Wzięła kilka głębszych wdechów i gdy dojechała wyszła z windy pewnym krokiem, otwierając bez pukania drzwi.

-Nie brakuje Ci czegoś? - zapytała na wejściu. Udało jej się brzmieć tak jak chciała. Pewnie i stanowczo, chociaż wiedziała z jakim trudem jej to przyszło - chyba coś - zatrzymała się na chwilę, jednak zaraz dokończyła - u mnie zostawiłeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://redland.forumpolish.com
Admin
avatar
liczba postów : 12

PisanieTemat: Re: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   Czw Sie 09, 2012 5:15 pm

Czy mogło być gorzej? Owszem, mogła zostawić go samego z tym wszystkim. Całkowicie samego, zostawić na jego głowie cały Redland i po prostu odejść. Mogła wygnać go ze swojego życia i zabronić powrotu. I może wtedy zrozumiał by jaki błąd wciąż popełniał. Tu nie chodziło, o to że jej nie szanował. Tutaj chodziło o jego błędy i pomyłki. Gdyby ktoś spytał się, co tak naprawdę czuje do Vesper, bez wahania odpowiedział by, ze miłość. Owszem kochał ją, więc dlaczego potrafił ją zdradzać? Nie to nie była zdrada, chociaż może. Tak była, mimo iż zaczęło się powoli psuć między nimi jeszcze przed pojawieniem się Desire, nie miał prawa zrobić dla Vesper takiego świństwa. Bywał upiek, a nawet bywał nim bardzo często. Za często.
Do wytwórni przyszedł w osowiałym nastroju nie przespał całej nocy, a rano okazało się że zgubił telefon. Zapomniał czy w ogóle go zabrał dzień wcześniej z biurka, więc miał nadzieję, że znajdzie go na biurku. Niestety, biurko było puste i nawet recepcjonistki go nie widziały. Gdy poprosił o kawę, już po chwili w środku jego biura pojawiła się Vesper. Zmieszał się i zamknął szybko laptopa. Chodź w prawdzie mówiąc, pisał jedynie sprawozdanie i poprawiła scenariusz, więc nie miał pojęcia dlaczego to zrobił. Zmarszczył na chwilę brwi skupiając się na tym co mówiła. Po chwili odetchnął z ulgą.
-Tak, telefon bodajże- już po chwili żałował jednak, ze zostawił go właśnie u niej. Stare, niepokasowane wiadomości i e-maile nie były czymś co powinna widzieć Vesper. Zmieszał się ponownie i był już prawie pewien że jego policzki się zaczerwieniły. Zagryzł wargę i odetchnął głośno. Spojrzał na nią ponownie. Miał nadzieję, ze może jedna nie przeczytała? Jednak już coś się zmieniło w jej mimice twarzy, mimo wszystko zachował milczenie.

_________________
David Santiago

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
liczba postów : 62

PisanieTemat: Re: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   Czw Sie 09, 2012 6:35 pm

Nie, nie zostawiłaby go samego z wytwórnią, po prostu wiedziała, że tego zrobić nie może. Czego jak czego ale zostawić wytwórni na pastwę losu nie byłaby w stanie.
Może być na niego wściekła, mogła rzucać w niego wszystkim co jej wpadnie w dłonie, a nawet wyrzucać z mieszkania jednak na dobrą sprawę całe jej obecne życie zawdzięczała temu, że w odpowiednim momencie w jej życiu pojawił się David. Że gdy chciała zacząć wszystko od nowa, był obok. A teraz? Teraz. Sama nie wiedziała co ma robić, przecież wszystko się waliło. Nawet gdy była chora nie była tak bezradna jak jest teraz.
Nie chciała grzebać w jego telefonie. Wydawało jej się to przekroczeniem wszelkich granic, jednak czy oni już dawno w tych swoich kłótniach ich nie przekraczali. Wiedziała, że ma romans, pewnie nawet wszyscy wiedzieli, ale nie to ją obchodziło. Jedyne czego chciała to żeby to wszystko przeszło obok niej. Żeby w żaden sposób nie dotknęło jej. Chcesz się z nią przespać David? Proszę bardzo, ale nie obnoś się z tym, nie pozwól bym się o tym dowiedziała, bo wtedy.
Vesper miała swoją dumę, która nie pozwalała jej tego zaakceptować. Wiedziała, że jeśliby przyszedł tutaj do niej sam mówiąc Vesper zdradzam Cię, ona nie pozwoliłaby mu zostać, nie pozwoliłaby sobie zostać przy nim, być z nim dalej.
-Telefon – kiwnęła głową, przygryzła lekko wargę. Domyśli się czy nie domyśli, domyśli czy nie domyśli. Gdy położyła mu komórkę na biurku dłonie drżały jej niemiłosiernie, chociaż przecież nie chciała pokazywać po sobie jakichkolwiek emocji – jak będziesz miał czas to możesz przyjechać po resztę swoich rzeczy, ewentualnie mogę podrzucić Ci coś i zostawię na recepcji – nie zamierzała przez jakichś czas pojawiać się w wytwórni. Dzisiaj tylko zabierze papiery, laptopa i wróci do domu. Nie wysiedziałaby tutaj. Nie teraz.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://redland.forumpolish.com
Admin
avatar
liczba postów : 12

PisanieTemat: Re: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   Czw Sie 09, 2012 7:28 pm

Był niepewny do momentu gdy nie dostrzegł jej drżących dłoni. Wstał natychmiast i chwycił ją za dłoń. Spojrzał na nią, bał się tego co może wyczytać z jego oczu. Nikt jak ona nie znała go tak doskonale, nikt jak ona potrafiła odczytywać każdy jego ruch. Umiała przewidzieć jego zachowanie. Delikatnie ścisnął jej dłoń, była ciepła. W jego głowie tłoczyło się wiele myśli, jednak wszystkie były tego samego koloru. Były szare i ponure.
-Vesper- jej imię zabrzmiało niewyobrażalnie ciepło w jego ustach. Sam się zdziwił bo przez ostatnie miesiące kłócili się. A teraz wypowiedział je jakby ujrzał ją po długiej rozłące. Chciał jej tak wiele powiedzieć, jednak najzwyczajniej w świecie nie jest dobrym mówcą. Nie potrafił wyrażać swoich uczuć. Był beznadziejny, chodź teraz musiał się przełamać. Spojrzał jej w oczy, nie uciekając wzrokiem. Stanowczo i pewnie przyglądał się jej.
- Nie oczekuję, że mi kiedykolwiek wybaczysz.- wyszeptał i delikatnie kciukiem pogłaskała jej wierzch dłoni.
- Jedyne co chcę byś wiedziała, to, to że zawsze byłaś jesteś i będziesz dla mnie najważniejsza. Jestem jak dzieciak, popełniam tak głupie błędy. Wycierpiałaś przeze mnie tyle razy, ale proszę uwierz mi. Nikt nigdy nie zajmie Twojego miejsca.- zagryzł mocno wargę. Pomyślał, że może robi błąd. Może niepotrzebnie zaczął tyle mówić. Czekał, aż zada mu jakiś psychiczny cios. On zawsze za dużo gada, w nieodpowiednich chwilach i dobiera wiecznie nieodpowiednie słowa. Zamknął na moment oczy i wypuścił ze swojej dłoni jej. Przetarł twarz nimi i odetchnął ciężko. Miał chęć się poddać. Jednak wiedział, że jeśli teraz nie zawalczy… straci ją. Po długim milczeniu lekko zirytowany dodał w końcu chyba najbardziej jasną kwestię i dobitną. Zrobił to po swojemu, na swój sposób czarująco i zaborczo.
-Jesteś moja Vesper.- chwycił ją za dłoń i przyciągnął do siebie. Omiótł jego twarz, ciepły oddech kobiety. Przymknął na chwilę oczy. Wpatrywał się w oblicze Vesper.- Należymy do siebie i chodź byś mnie wyganiała, ja się nie poddam- swoją wypowiedź zakończył stanowczym lecz czułym pocałunkiem. Zagryzł łapczywie jej usta. Obojętne już mu było, czy dostanie od niej po twarzy, czy nie. Po prostu tylko gestami mógł jej wszystko wyjaśnić. Bo nikt przecież jak ona nie umiała je odczytywać. Objął ją mocno w pasie układając dłoń na jej plecach. Druga wsunął w gęste ciemne włosy Vesper i z szaleńczą namolnością całował jej usta, które po chwili zrobiły się naprawdę gorące. Spieszył się zanim go nie odepchnie, czy przyłoży w twarz.

_________________
David Santiago

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
liczba postów : 62

PisanieTemat: Re: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   Czw Sie 09, 2012 8:10 pm

Teraz po tym wszystkim zebrało mu się na czułości. Nie do końca była w stanie to wszystko połączyć w jeden logiczny ciąg. Dzisiaj się kłócę, ale jutro, jutro będę innym człowiekiem. Udamy, że to nie miało miejsca. Że Ty nie płakałaś, ja nie wyszedłem trzaskając drzwiami, tylko Vesper powiedz proszę, że wszystko będzie dobrze.
A ona nie potrafiła. Po prostu nie potrafiła. Dlaczego te jego cholerne słowa jeszcze bardziej utwierdzały ją w przekonaniu, że na dobrą sprawę ma ją gdzieś. Że nawet gdy mówi jesteś moja Vesper nie jest w stanie zostawić tamtej. Czy nawet jeżeli jej teraz powie jesteś tylko Ty Vesp, naprawdę. To czy ona mu uwierzy?
-Nie chcę tego słuchać, rozumiesz? - warknęła w końcu, gdy skończył mówić - Czy Ty nie widzisz, że to wszystko się wali. Jedna kostka domino poszła w ruch, a za nią wszystkie kolejne David. Wszystkie kolejne i w żaden sposób tego nie zatrzymasz - drżała.
Nie potrafiła sobie z nim poradzić. Pewnie dlatego, że stoi tu, robiąc nadzieję. Ale to akurat jest uczciwe. Odwzajemnione. Bo ona też robi sobie nadzieję. Na to, że go pokocha tak jak kiedyś . Zapragnie. Zatęskni. Że któregoś dnia, stojąc w przymierzalni, stwierdzi, że chce, aby on wszedł tam za nią i powiedział jej, czy ten stanik jest dobry i czy taki właśnie najbardziej chciałby z niej zdjąć.
Że jeszcze kiedyś na nowo nie będzie wiedziała czym jest kłótnia, nie będzie wyczekiwała momentu w którym zamilknie, a wręcz przeciwnie, nie będzie chciała by milczał przy niej.
-Zostaw mnie - szepnęła w końcu, gdy odepchnęła jego dłonie, gdy położyła mu je na torsie, oddychając ciężko nie mogąc się skupić, kompletnie nie mogła skleić jednego pełnego zdania - błagam Cię nie przedłużaj tej męki, nie odwlekaj wyroku w czasie, po prostu idź do niej - nie płakała. Rzadko kiedy udawało jej się zmusić do płaczu. Jak można płakać, gdy przeżyło się smutek ostateczny, a mimo wszystko nadal czeka się na nadchodzące słońce.
A gdy ją pocałował. Nie potrafiła. Jej marne protesty w mig zostały stłumione i poddała mu się. Nie. Nie angażowała się tak jak on. Nie potrafiła, coś w niej pękło i to chyba nieodwracalnie.
-David - szepnęła w końcu - proszę Cię, ja już nie mam siły na nasze kłótnie, na to wszystko. Przepraszam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://redland.forumpolish.com
Admin
avatar
liczba postów : 12

PisanieTemat: Re: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   Czw Sie 09, 2012 8:28 pm

Słuchał ją i czuł jak bardziej go boli. Jak jego bronią go powoli zabija. Milczał długo wpatrując się w Vesper.
- Nie chcę innej.- warknął. To było trochę jak protest. Jakby matka kazała mu coś zrobić, a on się na to nie godził.
-Nie wierzysz we mnie. I dobrze, tym lepiej.- odsunał się od niej i oparł się o biórko tyłem. Spojrzał na ścianę zawieszoną regałem z nagrodami, odwrócił od niej wzrok by przenieść go na swoje krzesło.
-Potrafię zatrzymać ten ciąg Vesper. I dobrze o tym wiesz. Jesteśmy świadomi swoich możliwości i to czyni z nas wielkich. Potrafimy to co inni uczą się przez całe życie. – podniósł na kobiete wzrok. Był zły, zły na siebie.
- Znasz mnie i znałaś zawsze. Wiesz jaki jestem, Desire nie była od niczego ucieczką, nie była deską ratunku zachcianką. Była bo tak miało być. Ale teraz Ci mówię- chwycił ją za dłonie ponownie podchodząc do niej.
- Ty jesteś moją przyszłością, nie wiem jak mam Cie przekonać. Nie wiem co mam zrobić. To wszystko mnie dołuje. Dobija. Czuje się jakbym kogoś zabił. Jakbym zabił Ciebie. Przepraszam Cię, i wiem. Słowa tutaj nie wystarcza i nie wystarczy jeden dzień na wybaczenie. Ale ja zrobię wszystko, byś znów mnie potrzebowała. Nie dam Ci o sobie zapomnieć- puścił jej dłonie, doskonale wiedząc, że tego nie chce. Zamilkł na bardzo długo i nie był pewien czy aby ona czegoś do niego nie mówi.
- Nie powiem Ci, ze będę walczyć o Ciebie wiecznie. Bo nie będę i doskonale wiesz o tym. Każdy ma swoje grzechy. Ale znasz mnie. Znasz mnie, a ja Ciebie.- wysyczał przez zęby- zabił bym nadal za Ciebie. Jednak każdy popełnia błędy. Zrobisz co zechcesz, ale przysięgam Ci.- odetchnął głęboko wpatrując się w jej duże piękne oczy.- odzyskam Cię. Możesz mnie próbować zabić, będzie mi łatwiej, ale nie każ mnie obojętnością. Wiem że nie masz siły i dobrze. Nie ma już jej, rozumiesz? Nie ma- odwrócił od niej wzrok. Stracił ochotę na wszystko. Nawet na tą cholerną rozmowę. Miał już wszystkich dość. Był wkurwiony, bardzo ale chyba najbardziej na siebie. Chciałaby obwinić za to kogokolwiek, bo tak było by najlepiej. Jednak bał się, ze sobie ją odpuści, jeśli ona nie da mu chodź znaku, by mógł walczyć dalej.

_________________
David Santiago

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
liczba postów : 62

PisanieTemat: Re: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   Czw Sie 09, 2012 10:36 pm

Przyszłością. Tylko czym będzie ta przyszłość. Czy w ogóle jakaś jeszcze będzie. Vesper wiedziała, że przecież ona w każdej chwili znowu może wrócić do szpitala, znowu może mieć remisję, znowu zacznie się leczenie, znowu, dlatego czy ona myślała o przyszłości?
Starała się jak najdłużej unikać patrzenia na nią. Po co robić sobie nadzieje skoro w każdej chwili można się ich pozbyć.
Vesper w tym wszystkim nie była święta. Przecież cholera. Martin był jej potrzebny do tego by się odegrać na Davidzie. Pluła sobie za każdym razem w brodę gdy się z nim widziała, że zaszło to wszystko tak daleko. Zaszli oboje w tym wszystkim tak daleko, że nie miała pojęcia jak wrócić.
Say, love me or leave me and let me be lonely
You won't believe me but I love you only
I'd rather be lonely than happy with somebody else

Nie chciała tego słuchać. Ona raniła go, a ona raniąc go raniła samą siebie. Nie chciała nic więcej wiedzieć. Nie chciała wiedzieć kogo już nie ma. Fakt najlepiej gdyby nikogo nie było, jednak stało się prawda.
Podeszła do niego najbliżej jak tylko mogła, po co to głupia robiła. Dawała sobie nadzieję na to, że to jeszcze ma jakąś przyszłość?
Zbliżyła swoją twarz do jego, lekko trąciła jego nos swoim uśmiechając się naprawdę szeroko. Objęła dłońmi twarz Davida wpatrując się w niego.
-Milcz - mruknęła w końcu, gdy była pewna, że zaraz coś palnie i pocałowała go chcąc mieć pewność, że nie będzie nic mówił, że nie zepsuje chociaż raz tego, że chociaż raz będzie normalnie tak jak powinno być.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://redland.forumpolish.com
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}   

Powrót do góry Go down
 

Oblany test numer jeden {Vesper Quinn & David Santiago}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wytwórnia :: .Wytwórnia-